fbpx

Kiedy ZUS może uznać, że umowa o pracę została zawarta dla pozoru?

Jednym z często pojawiających się na linii pracownik-ZUS sporów, pozostaje kwestionowanie przez ZUS autentyczności zatrudnienia pracownika. Powołując się na tzw. pozorność stosunku pracy ZUS następnie kwestionuje podleganie ubezpieczeniom społecznym, a w konsekwencji prawa do poszczególnych świadczeń z tytułu ubezpieczeń społecznych. Ciekawe orzeczenie w tym zakresie nie tak dawno wydał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w sprawie o sygn. akt III AUa 932/19.

Rozstrzygnięcie to zapadło na tle następującego stanu faktycznego: W marcu 2018 r. kobieta, nie wiedząc jeszcze wówczas, że jest w ciąży, podpisała umowę o pracę na czas nieokreślony. Zatrudnienie miało dotyczyć stanowiska menagera d/s sprzedaży i usług, z wynagrodzeniem na poziomie kwoty 4.000 zł brutto miesięcznie. Tło sporu stanowiła, podnoszona przez ZUS, nieciekawa sytuacja finansowa pracodawcy, a która w ocenie organu rentowego uprawdopodabniać miała pozorność zawartej umowy i umówionego wynagrodzenia. Pikanterii dodawał także fakt, że jeszcze w tym samym miesiącu, w którym zawarta została umowę o pracę – marcu 2018 r., kobieta dowiedziała się o tym, że jest w ciąży. Następnie wydarzenia potoczyły się w ten sposób, że kobieta najpierw przebywała na zwolnieniu chorobowym, będąc w 22 tygodniu poroniła ciąże, a z tego powodu została skierowana do leczenia ambulatoryjnego w Poradni. Leczenie to zostało przerwane na skutek wydania przez ZUS decyzji o nie podleganiu obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowym, chorobowemu, wypadkowemu od 1 marca 2018 r., właśnie wobec przyjętej przez ZUS pozorności zatrudnienia.

Badając sprawę Sądy obu instancji słusznie odwołały się do stricte cywilistycznego rozumienia pojęcia „pozorność”. Z pozorną czynnością prawną możemy natomiast mieć do czynienia jedynie w sytuacji, gdy obie strony umowy – w tym wypadku i pracodawca i pracownik, jednocześnie i jednogłośnie porozumiewają się, że umowę zawierają jedynie dla pozoru, tj. że w ostatecznym rezultacie umowa nie wywołała skutków wynikających z jej treści, czyli nie będzie wiązała się ze świadczeniem pracy i wypłatą wynagrodzenia. Każdorazowo zatem, gdy pracownik i pracodawca zgodnie mają zamiar nawiązania i realizowania stosunku pracy, i faktycznie do tego świadczenia pracy dochodzi – to nie sposób mówić o pozorności zatrudnienia.

Punktując argumentację ZUS-su Sąd Apelacyjny we Wrocławiu słusznie także zauważył, że przy takim stanie prawnym, o pozorności umowy o pracę sama w sobie nie może świadczyć określona przez strony w umowie wysokość wynagrodzenia, nawet jeśli wynagrodzenie to pozostawałoby stosunkowo wysokie. Podobnie jak nie można przyjąć pozorności oświadczeń woli o zawarciu umowy o pracę, gdy pracownik pracę tą podejmuje i wykonuje, a pracodawca świadczenie to przyjmuje. Rozstrzygnięcie ZUS nie może zatem opierać się na samych tylko przypuszczeniach, iż pewne okoliczności wskazują na nieautentyczność zatrudnienia, jak np. wspomniana wysokość wynagrodzenia albo fakt, że pracownica nijako umyślnie zawiera umowę o pracę, zatajając informację o swoim błogosławionym stanie. Stwierdzenie pozorności zatrudnienia musi bowiem poprzedzać ustalenie, że zarówno po stronie pracodawcy, jak i pracownika, istniało jednogłośne porozumienie, że umowa o pracę zawierana jest nie z zamiarem świadczenia pracy w rozumieniu art. 22 k.p., a w celu np. pozyskania świadczeń z ubezpieczenia społecznego.

Autor tekstu: adw. Weronika Luty